To już ostatni felieton przed wakacjami. Nie żebym ja nie chciał wygłaszać tych felietonów w akacje, ale felietony się mną zmęczyły. Parę dni temu przyszła do mnie delegacja moich felietonów: ten o PiS-ie, ten o Tusku, ten o izbach wytrzeźwień, te maturalne i jakiś o kurkumie. Ja mówię uprzejmie: eee, a ten o kurkumie, to skąd? Nie pamiętam go. A delegacja felietonów odpowiada, że zgarnęli go spod sklepu, jak płakał, bo automat kaucyjny nie chciał przyjąć słoika po ogórkach. Felietony powinny się wspierać. Więc felietony mówią: stary, daj nam odpocząć, 10 miesięcy praktycznie w kółko, już ledwo ciągniemy, już oddychamy mankietami żonobijek. Ileż można. My se odpoczniemy, ty se odsapniesz, wyjedź gdzieś, albo gdzie indziej, a we wrześniu przyjdziemy do ciebie wypoczęte, wyluzowane, wyczilałtowane jak piłkarze naszej kadry piłkarskiej i jak ruszymy razem, to stary, normalnie Urban powoła nas do kadry, a Tusk i Nawrocki będą błagać, żebyśmy pomogli im rządzić..